Geneza projektu
Tysiące funkcjonariuszy bez systemu alarmowego
Służba Więzienna, Policja, Straż Graniczna, ochrona obiektów, personel szpitalny — tysiące ludzi w Polsce codziennie pracują w warunkach bezpośredniego zagrożenia. Pomimo tego, większość z nich nie dysponuje osobistym systemem alarmowym pozwalającym na natychmiastowe wezwanie pomocy.
Istniejące rozwiązania opierają się na rozbudowanej infrastrukturze sieciowej, są kosztowne we wdrożeniu i utrzymaniu, lub po prostu nie odpowiadają na specyfikę pracy w warunkach operacyjnych — tam, gdzie liczy się każda sekunda i gdzie nie ma czasu na procedury.
Codzienne zagrożenie bez ochrony
Funkcjonariusze i pracownicy służb mundurowych są narażeni na agresję ze strony osadzonych, zatrzymanych czy pacjentów. Incydenty z udziałem personelu rosną z roku na rok, a tradycyjne środki — radio, telefon, fizyczne dotarcie do punktu alarmowego — nie zapewniają natychmiastowej reakcji w sytuacji kryzysowej.
Infrastruktura jako bariera
Dostępne na rynku systemy alarmowe opierają się na rozbudowanej infrastrukturze sieciowej — LAN, Wi-Fi, okablowanie strukturalne. W wielu obiektach, zwłaszcza starszych zakładach karnych, szpitalach czy komisariatach, taka modernizacja jest technicznie trudna lub finansowo nieosiągalna.
Czas reakcji decyduje
W sytuacji ataku lub zagrożenia życia każda sekunda ma znaczenie. Procedury oparte na łączności radiowej czy telefonicznej wprowadzają opóźnienia, które mogą kosztować zdrowie lub życie funkcjonariusza. Potrzebny jest system, który działa w ułamku sekundy — jednym naciśnięciem przycisku.
Koszty blokują wdrożenia
Wysokie koszty zakupu, instalacji i serwisu tradycyjnych rozwiązań sprawiają, że większość jednostek rezygnuje z wdrożenia systemu alarmu osobistego. Budżety służb mundurowych nie pozwalają na rozbudowę infrastruktury sieciowej w każdym obiekcie — potrzebne jest rozwiązanie działające bez niej.
OSA powstała z przekonania, że bezpieczeństwo personelu nie powinno zależeć od dostępności Wi-Fi, budżetu na okablowanie budynku, czy skomplikowanych procedur obsługi urządzenia. Potrzebne było rozwiązanie proste w obsłudze, niezależne od infrastruktury i gotowe do wdrożenia w każdym typie obiektu — od zakładu karnego po szpitalny SOR.
Architektura systemu
Cztery warstwy, jeden cel
Od naciśnięcia przycisku do wysłania grupy interwencyjnej — w kilka sekund. Cały przepływ sygnału odbywa się bez infrastruktury sieciowej w obiekcie.
OSA Terminal
Nadajnik nasobny
Funkcjonariusz naciska przycisk alarmowy na nasobnym nadajniku. Urządzenie natychmiast wysyła sygnał BLE 5.0 zawierający identyfikator nadajnika, typ alarmu (głośny lub cichy) i poziom baterii. Bez procedur, bez odblokowania, bez ekranów — jedna czynność.
Repeater
Wzmacniacz zasięgu
Repeatery rozmieszczone w obiekcie odbierają sygnał i przekazują go kaskadowo do kolejnych urządzeń w sieci. Automatyczna retransmisja i buforowanie gwarantują dostarczenie alarmu nawet przy awarii pojedynczego repeatera. Brak limitu urządzeń — system pokrywa każdą strefę obiektu.
Gateway
Brama do sieci
Jedyny punkt styku systemu z infrastrukturą sieciową. Konwertuje sygnał BLE na protokół sieciowy i przekazuje alarm do systemu nadzoru przez WiFi, Ethernet lub 4G — w zależności od dostępnego łącza w obiekcie.
System nadzoru
Dashboard operatora
Operator otrzymuje alert w czasie rzeczywistym z identyfikacją funkcjonariusza, typem alarmu i przybliżoną lokalizacją na podstawie RSSI. Dashboard umożliwia natychmiastową dyspozycję grupy interwencyjnej i dokumentację zdarzenia.
Kluczowa przewaga architektury OSA
System nie wymaga infrastruktury sieciowej w obiekcie. Komunikacja odbywa się wyłącznie przez energooszczędne BLE 5.0 — bez kabli Ethernet, bez access pointów Wi-Fi, bez światłowodów. Jedyny punkt styku z siecią to gateway, który może korzystać z dowolnego dostępnego łącza: WiFi, Ethernet lub 4G.
Partnerzy i współpraca
System OSA to wynik współpracy z wiodącymi instytucjami naukowymi i sprawdzonymi partnerami technologicznymi.